Czy można żyć bez myśli? Odkryj tajemnice swojego umysłu! Czy myśli kontrolują nasze życie, czy my kontrolujemy nasze myśli? W tym filmie czeka na ciebie wyzwanie, aby samodzielnie spróbować odpowiedzieć na to pytanie i odkryć poprzez własne doświadczenie, czy możliwe jest życie bez myśli. Dołącz do mnie w tej fascynującej podróży i odkryj, co się dzieje, gdy pozbywamy się myśli i żyjemy w teraźniejszości.
#####
Jeśli chcesz jeszcze głębiej wejść w temat poruszony w filmie, zapraszam do przeczytania książki „Emocjonalny przepływ” i przejścia przez zamieszczony tam 30-to dniowy program:
https://creoversum.com/ksiazka-emocjonalny-przeplyw/
#####
Chcesz jeszcze więcej?
Sesje indywidualne:
https://creoversum.com/kategoria-produktu/sesje-indywidualne/
Kursy:
https://creoversum.com/kategoria-produktu/kursy-online/
Książki:
https://creoversum.com/kategoria-produktu/ksiazki/
#####
Transkrypcja nagrania.
Dzień dobry. Dzisiaj porozmawiamy o tym, czy możliwe jest życie bez myśli. Temat naprawdę wyjątkowy i na końcu tego filmu będę miał dla ciebie małe wyzwanie, które potrwa jeden dzień.
I jeśli się go podejmiesz, to będziesz mógł, będziesz mogła sam, sama przekonać się o tym, czy jest rzeczywiście możliwe to tytułowe życie bez myśli. I też przekonasz się samodzielnie, jakie efekty daje, jak radykalnie potrafi odmienić postrzeganie rzeczywistości. Także zapraszam dzisiaj do takiej właśnie moim zdaniem fascynującej podróży.
Czy kiedykolwiek zatrzymałeś się, aby pomyśleć o tym, ile czasu właściwie w ciągu doby na przykład spędzasz we własnej głowie, w swoich myślach? Jeśli to kiedyś zrobiłeś, to być może miałeś takie doświadczenie, że to coś, co jest w naszej głowie, to zanurzenie się w tych myślach, jest jak pływanie w jakimś ogromnym morzu, takich myśli, emocji, zmartwień z tego wynikających. I tu nie chodzi mi jedynie o ilość, ale też o jakość tego czasu. Wielu z nas doświadcza tego, że te myśli, lęki z nich wynikające i inne przykre emocje dręczą nas.
To jest dosłownie tak, jakby te nasze umysły pędziły nieustannie, utrudniając czy uniemożliwiając nawet złapanie oddechu. I jeśli w ogóle zdajesz sobie z tego sprawę, z tego o czym teraz mówię, to słuchaj, to już masz połowę sukcesu za sobą. Bo wyobraź sobie, że są ludzie, którzy nie zdają sobie z tego sprawy, z tego, że mają w głowie taką samonapędzającą się spiralę narzekań, problemów, lęków i to siedzi w tej głowie właśnie, w tej własnej głowie.
Jednak, co jeśli ci powiem, że istnieje prosty sposób na uwolnienie się od tego niekończącego się cyklu? Co jeśli jest możliwe, jeśli mógłbyś żyć życiem, w którym myśli nie będą już tobą rządzić? Wiem, że być może to brzmi trochę abstrakcyjnie, ale bądź cierpliwy, ponieważ właśnie temu tematowi się dzisiaj przyjrzymy i mam nadzieję, że jeśli podejmiesz to wyzwanie, które będzie na końcu, to sam doświadczysz tej koncepcji życia bez myśli, jak to jest. W tym świecie dzisiejszym zwykło się mówić, że my tak szybko żyjemy, że mamy dużo informacji, że dajemy się łatwo ponieść zgiełkowi, jesteśmy nieustannie bombardowani jakimiś informacjami, oczekiwaniami, rzeczami do zrobienia i często zanim się obejrzymy, to nasze umysły właśnie są takim śmietnikiem, w którym jest wszystko. Listy rzeczy do zrobienia, zmartwienia, lęki i chociaż nasz umysł to niewątpliwie jest genialne narzędzie, to jednocześnie jest bardzo trudne do kontrolowania.
I ten problem nadmiernego myślenia, problem bełaganu psychicznego, z którym mierzy się wiele osób, jest obecny. I jestem pewien, że wielu z Was także może właśnie się do tego odnieść, do tego uczucia przytłoczenia, może ciągłego stresu, niepokoju. A to wszystko jest spowodowane właśnie myślami, pewną ilością, czasem ogromną ilością myśli w głowie, które to wszystko powodują.
Gdy tych myśli jest dużo i tych skutków jakie one powodują jest dużo, to możemy mieć takie wrażenie, że jakbyśmy chcieli się napić, to zamiast brać szklankę, to próbujemy pić zwęża strażackiego. I właśnie zanim się obejrzymy, jesteśmy wyczerpani tym czymś, tym bełaganem psychicznym. I to wpływa właśnie nie tylko na nasze samopoczucie psychiczne, ale też na takie codzienne życie.
Tak jakbyśmy naraz próbowali robić wiele, wiele rzeczy. Więc nic dziwnego, że wielu z nas czuje się zmęczonymi tym czymś. I ten temat problemów z myślami, ten temat zmęczenia tymi myślami wcale nie jest nowy.
On nie dotyczy tylko czasów aktualnych. Tutaj chodzi o pewien sposób w jaki po prostu funkcjonują nasze ludzkie umysły. Nawet starożytni myśliciele też się tym zajmowali i też dawali różne recepty na to.
Przytoczę tylko jedną myśl Marka Aureliusza. Usuń wyobrażenie, a usunie się i poczucie krzywdy. Usuń poczucie krzywdy, a usunie się i krzywda.
Wyobrażenie krzywdy to jest jakaś myśl. Poczucie krzywdy to jest emocja, którą ta myśl powoduje. A krzywda to jest to coś, co postrzegamy na zewnątrz.
Czyli zlikwiduj myśl, a automatycznie uporządkuje się to, co jest na zewnątrz ciebie. To myśli w naszej głowie właśnie sprawiają, że mamy na przykład poczucie krzywdy, a nie jakaś obiektywna sytuacja na zewnątrz. I jeśli to zdanie wydaje ci się w tej chwili zbyt rewolucyjne, to naprawdę poczekaj do końca nagrania i zrób to wyzwanie, o którym tam powiem, i sam zobaczysz, co się stanie.
No właśnie, co by było, gdybyśmy mogli tak chociaż na chwilę ten hałas uciszyć? Rzecz w tym, że nie możemy po prostu w jakiś magiczny sposób sprawić, że nasze myśli znikną. Ale możemy nauczyć się nie dostrzegać, możemy pozwalać im odchodzić i możemy zamiast tego wszystkiego skupić się na chwili obecnej. Łatwiej powiedzieć niż zrobić? Być może, ale naprawdę zaufaj mi, że warto.
Wiem to, mówię tak, dlatego że ja sam byłem w tym miejscu, byłem w tym miejscu takiego utkwienia w tym cyklu negatywnego dialogu wewnętrznego i wiem jak to jest. I dopiero w chwili, kiedy zacząłem dostrzegać te swoje myśli i w momencie, kiedy zamiast próbować z nimi walczyć, to zacząłem wychodzić z tej głowy, to wtedy dopiero zaczęły się zmiany, przynajmniej zmiany u mnie. Wyzwaniem jest to, że nasze umysły są niejako zaprogramowane do myślenia, tak jakby naszym domyślnym trybem było właśnie analizowanie, krytykowanie, osądzanie.
Być może jest w ten sposób, dlatego że to jest jakieś ewolucyjne dostosowanie, po prostu jesteśmy nastawieni na to, żeby wyszukiwać problemy. Dlatego, że gdybyśmy nie widzieli tych problemów, to po prostu byśmy nie przetrwali tak fizycznie w tym świecie. W związku z tym dostrzeganie problemów zapewne jest ewolucyjnym sposobem przetrwania.
Tylko oczywiście to coś nie powoduje, że nam się dobrze żyje, w znaczeniu, że jesteśmy szczęśliwi. I teraz, co by było, gdybyśmy mogli tak odwrócić ten scenariusz? Co gdyby zamiast myśleć, gdybyśmy mogli po prostu być? Ja wiem, że to nie jest łatwe i to nie jest możliwe cały czas, ale to jest coś, co warto zbadać i tak samemu spróbować. To właśnie będziemy dzisiaj robić.
Mój drogi, moja droga. Rozmawiałem naprawdę z wieloma osobami, które czują, że toną w tych swoich myślach, czują, że są uwięzieni w głowach i nie są w stanie tych umysłów wyciszyć jakąś siłą woli. Jednak nie jest prawdą, że to jest niemożliwe.
Nie musisz być niewolnikiem swoich myśli. Oczywiście, że nie jest tak, że pewnego dnia po prostu budzisz się nagle i będziesz wolny od myśli i zapewne to będzie jakaś ewolucja wymagająca praktyki, cierpliwości, wytrwałości, ale słuchaj, korzyści z tego są naprawdę bardzo duże. Poczucie, że w końcu jest jak powinno być.
Widziałam to niejednokrotnie. Kiedy uczymy się puszczać myśli, kiedy otwieramy się na świat możliwości, zaczynamy widzieć z nowej perspektywy. Zaczynamy czuć się bardziej uziemieni i skupieni, zaczynamy żyć bardziej w chwili obecnej.
No i jak to zrobić? Jak ten hałas uciszyć? Jak wejść w ten stan bez myśli? Tu oczywiście istnieje bardzo wiele techniki i też filozofii, które o tym mówią i promują w jakiś sposób to zmniejszenie hałasu mentalnego i zwiększeniu uważności. I fajnie jakbyś tak próbował różnych metod, sprawdził, co dla ciebie działa najlepiej. Ja tutaj powiem ci o jednej technice, bardzo prostej i bardzo potężnej.
To jest praktyka uważności. Uważność polega na byciu obecnym w aktualnej chwili bez osądzania. Co to znaczy? Chodzi o pewne uznanie swoich myśli, tego, że są, jakie są, idących za nimi emocji, wszelkich wrażeń.
Uznaniu, zauważeniu i zostawieniu ich po prostu. Zostawieniu ich samym sobie. Uważność to bycie obecnym.
Zauważasz te myśli i pozwalasz im odejść. A ty cały czas wracasz, utrzymujesz się w tej chwili obecnej. I to jest tylko tyle.
Więcej nie trzeba. Te procesy wewnętrzne mają swoją dynamikę, czyli myśli, emocje są jak fala. Przychodzą, odchodzą i nie musimy ich kontrolować.
Wystarczy, że je zauważamy. Zauważamy rzeczy takimi, jakimi są, ale właśnie zamiast je kontrolować, zamiast próbować je zmienić, zamiast angażowania się w nie, po prostu akceptujemy, że one są. Przyglądamy się im, puszczamy, bez osądzania, bez oczekiwań.
To jest takie przejście od walki, od próby kontroli, też kontroli życia, kontroli wręcz wszechświata, do bycia jednością z tym czymś, co jest na zewnątrz ciebie. Bo dopóki walczysz, to nie możesz z tym być jednością. Jak przestajesz walczyć, to możesz być jednością właśnie.
I zanim przejdziemy jeszcze do tego wyzwania, to chcę ci podać mój osobisty przykład, który znakomicie ilustruje właśnie takie transformacyjne efekty redukcji myśli. Ja byłem kiedyś bardzo mocno tkwiący właśnie w myśleniu, w tych procesach w głowie, w sposób nieuświadomiony. I bardzo mocno tkwiłem w takim kole powodowanym przez to wszystko, w kole lęku, przykrych doświadczeń.
I ja o tym nawet wtedy nie wiedziałem, że tak jest. Efektem tego u mnie była depresja, wieloletnia depresja. I działo się tak do momentu, aż kiedyś powiedziałem stop, kiedy w końcu to mnie dotarło, że coś tu nie gra.
I zacząłem wtedy zwracać uwagę na to, co mam w swojej głowie. I jak zacząłem dostrzegać swoje myśli i zamiast przywiązywać się do nich, zamiast myśleć tymi myślami, po prostu pozwalałem im odejść, to dopiero wtedy mogłem poczuć spokój, jakiego wcześniej doświadczyć nie mogłem. Dopiero wtedy mogłem poczuć się taki uziemiony, skupiony, właśnie spokojny.
Tak jak to już tu kilkukrotnie powtórzyłem, nie mówię, że to zawsze jest łatwe, ale to jest zawsze możliwe. I na pewno warto. Kiedy wyciszamy umysł, to jednocześnie w efekcie wyciszamy nasze emocje, bo emocje są pochodną pracy umysłu.
I otwieramy się na świat zupełnie innych możliwości niż mieliśmy wcześniej. Zaczynamy patrzeć na rzeczy z nowej perspektywy, zaczynamy po prostu czuć się lepiej. Wtedy zaczynamy żyć w chwili obecnej, kiedy odpuszczamy te myśli.
Także moi drodzy, zanim przejdziemy do praktyki, jeszcze chwila podsumowania. Żebyśmy się dobrze zrozumieli, życie bez myśli nie oznacza całkowitego wyeliminowania myśli, bo to jest nawet niemożliwe. Chodzi o nauczenie się, takie przyzwyczajenie do tego, jak być świadomym tych myśli, jak pozwalać im odpływać lub przepływać w ich własnej dynamice, jednocześnie nie angażując się w nie i nie angażując się w opowiadane przez nie historie.
Życie bez myśli polega na takiej nauce skupiania się na chwili obecnej. I przez to odsunięciu się od wewnętrznego hałasu na pozwoleniu, niech się to samo wszystko wyciszy, bo to jest naturalny proces wtedy, to się samo wszystko wycisza. I twoją rolą w tym wszystkim jest jedynie zauważanie tego procesu.
Dobrze, no to przejdźmy do tego wyzwania. Jeden dzień nastaw sobie w telefonie jakąś dyskretną przypominajkę, jakiś sygnał, który będzie ci przypominał tę praktyce i niech ten sygnał będzie co 15 minut. I za każdym razem, gdy usłyszysz ten sygnał, to wróć do tej praktyki, którą za chwilę zrobimy i kontynuuj tą praktykę tak długo, jak możesz.
Możesz to robić cały czas. Na czym to będzie polegało? Zwróć uwagę na to, o czym myślisz i co czujesz w związku z tym. Nie musisz osiągać jakiegoś nadzwyczajnego stanu skupienia, medytacji.
Tak jak teraz tutaj siedzisz, to zrób. Ale nie podążaj za tymi historiami, bo ty je znasz doskonale. Ty wiesz, o co chodzi.
Po prostu bądź teraz świadom tego, co dzieje się w twojej głowie. Obserwuj. Nie angażuj się w to.
Ustaw się w roli obserwatora, tak jakbyś oglądał film. I ważne jest, abyś nie myślał tymi myślami, tylko je obserwował. I bądź w chwili obecnej jako obserwator.
Nie wybiegaj w przyszłość ani w przeszłość. Bądź tylko teraz. Bądź teraz i chłoń to, co się dzieje.
I nie stawiaj temu oporu, bo to jest tylko wrażenie, jakie masz. Tu nie ma się czego bać. W teraz.
I bądź świadkiem tego, co się dzieje. I to tyle. To cała praktyka.
Jeśli możesz sobie na to pozwolić, no to trwaj w tym stanie przez cały czas, przez ten cały dzień. Po prostu wykonując swoje codzienne czynności. Nie musisz siadać sobie w kącie i medytować.
W takim razie zostawiam cię z tym wyzwaniem. Bądź tak w stanie uważności przez jeden dzień, tylko jeden dzień. I zobacz, co się wtedy stanie.
Zobacz, jak ty zaczniesz to wszystko widzieć, to, co jest dookoła ciebie. Podziel się w komentarzu wrażeniami z tej praktyki uważności. Napisz, czego doświadczyłeś lub czego nie doświadczyłeś.
Natomiast jeśli to, co tu słyszysz, zainspirowało cię, no to zostaw łapkę w górę. Zasubskrybuj ten kanał, kliknij dzwonek powiadomień. A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat lub podobne tematy, to zapraszam cię na przykład do praktyki emocjonalnego przepływu.
Więcej informacji znajdziesz pod filmem. I tymczasem dziękuję ci bardzo za dołączenie do mnie w tej podróży dzisiaj. Do widzenia.
#świadomeżycie #zdrowiepsychiczne #życiewchwiliobecnej #duchowość #walkazestresem #zmiananawyków #mindfulness #ćwiczeniauważności #rozwójosobisty #medytacja #emocje #psychologia #wyzwania



