Wolisz mieć rację, czy wolisz być szczęśliwy?

Wolisz mieć rację, czy wolisz być szczęśliwy?

Czy musisz mieć rację, żeby czuć się dobrze? A może… nieposiadanie racji to największa ulga, jaką możesz sobie dać?

W tym odcinku dzielę się osobistą historią o tym, jak odpuściłem potrzebę posiadania racji – i co się wtedy we mnie zmieniło.

Mówię o mechanizmie powstawania „racji”, o zderzeniach między ludźmi i o tym, jak można z tego wyjść z lekkością i wolnością.

➤ Jeśli czujesz, że ciągła potrzeba „bycia słusznym” cię męczy – to nagranie może być dla ciebie zaproszeniem do innego sposobu życia.

✨ Zostaw komentarz – podziel się swoją refleksją!

🔔 Subskrybuj kanał, jeśli chcesz więcej takich rozmów o życiu, emocjach i wewnętrznej wolności.

📘 Sprawdź też moją książkę „Emocjonalny Przepływ”:
https://creoversum.com/kategoria-produktu/ksiazki/

Dziękuję, że jesteś 💛

Transkrypcja nagrania.

Dzień dobry. Dzisiaj chcę się podzielić z tobą czymś, co mnie ostatnio poruszyło. Temat, który może wydawać się nieco dziwny, ale jednak jest ważny, bo przynosi dużą ulgę.

A tym tematem jest nieposiadanie racji. Tak, dzisiaj opowiem ci o tym, dlaczego w ogóle nie musisz mieć racji i co się dzieje, kiedy sobie na to pozwolisz. Ale nie na to, że nie masz racji, tylko na to, że nie musisz mieć żadnej racji.

Także jeśli chcesz poczuć więcej lekkości w swoim życiu, w relacjach, w sobie, to zostań ze mną do końca tego nagrania.

Zdarzyło się coś, co postawiło mnie w sytuacji, w której musiałem przed sobą samym przyznać, że nie miałem racji. I na początku oczywiście to zrodziło pewien wewnętrzny opór. Ta sytuacja, to zgodzenie się na to, że mogę nie mieć racji.

Ale gdy to poczułem, ten opór, to zacząłem tak bardziej wnikliwie przyglądać się temu, co się we mnie dzieje. Co tam za procesy przebiegają teraz w tym momencie.

I potem po tym oporze, kiedy już poczułem, że mogę dopuścić możliwość nieposiadania racji. Kiedy mogę odpuścić ten opór i zacząłem to wewnętrznie badać, to poczułem wtedy jak to jest nie mieć racji. I jak to jest, że w ogóle nie muszę jej mieć żadnej racji.

I wtedy stało się coś niespodziewanego, mianowicie pojawiła się taka duża ulga. Jakby jakaś część we mnie po prostu przestała się spinać, przestała walczyć. I z tą ulgą przyszło jeszcze coś, poczucie wolności.

Okazało się, że posiadanie jakiejkolwiek racji wiąże się z pewnym wysiłkiem, z trzymaniem tej racji. Że jeżeli mam tę rację, to muszę ją trzymać. Ona sama ze siebie nie funkcjonuje.

Ona nie jest uniwersalna. Ona jest moja, ale nie jest tego drugiego człowieka. I w związku z tym, żeby ta racja istniała, to ja muszę ją trzymać.

I zacząłem się wtedy też zastanawiać skąd w ogóle bierze się racja. Jaki jest mechanizm powstawania racji i posiadania racji. Najpierw mamy pewną ideę, jakiś pomysł, jakąś inspirację.

I to samo sobie jeszcze nie jest racją, ten pomysł. Ale gdzieś tam w z biegiem czasu zaczynamy tę rację uznawać po pierwsze za słuszną. A idąc jeszcze dalej, zaczynamy uznawać ją za jedyną słuszną możliwość.

I też gdzieś w tym momencie zaczynamy się utożsamiać z racją. Zaczynamy się wtedy jej kurczowo trzymać. No bo skoro się utożsamialiśmy, to oznacza, że już bronimy siebie.

I bronimy tej racji jak twierdzy. I często nawet nie zauważamy przy tym, że inni ludzie też mają swoje racje. I te racje dla nich są równie mocne, równie prawdziwe.

Tak jak moja racja dla mnie. I to trochę wygląda jak kule bilardowe na stole. Że jest tych kul wiele, ale jedna racja uderza w inną rację.

Jedna kula w drugą. I każda chce być tą najlepszą, najmądrzejszą, najważniejszą, tą jedyną racją nawet. Jedyną słuszną.

Jednak tutaj prawda jest taka, że te wszystkie kule istnieją obok siebie. I prawda też jest taka, że żadna nie musi wygrać. One mogą się po prostu spotykać.

I co też jest istotne, to to, że one nawet nie muszą istnieć. Ja w ogóle nie muszę mieć żadnej racji. Kiedy odpuściłem w sobie tę potrzebę posiadania racji, to wtedy poczułem przestrzeń.

Taką przestrzeń, jakby coś się we mnie w środku rozluźniło. I tu nie chodzi o to, żeby zrezygnować z siebie. Żeby się z kimś zgadzać wbrew sobie.

Nie. Chodzi o to, żeby po pierwsze nie musieć zawsze wygrywać. Ale też żeby pozwolić sobie na niewiedzenie.

Na uznanie innej perspektywy. Na uznanie tego, że inne perspektywy też są. I oczywiście te racje to są pewne perspektywy, które my przyjmujemy w naszym życiu.

I to jest na swój sposób potrzebne. Jest takim sposobem przeżywania tego życia. I to jest potrzebne.

Ale to nie jest obiektywna prawda. I naprawdę możemy sobie pozwolić na to, żeby nie trzymać się tak kurczowo, żeby pozwolić sobie na odpuszczenie czegoś takiego jak posiadanie racji. I tu chciałbym się ciebie zapytać.

I tak odpowiedź sobie zupełnie szczerze na pytanie. Wolisz mieć rację, czy wolisz być szczęśliwy? No bo skoro posiadanie racji, jakiejkolwiek racji, wiąże się z obciążeniem, bo musisz to trzymać, musisz tą energię wydatkować. I to napięcie jest wbrew temu poczuciu szczęścia.

No bo szczęście jest odpoczynkiem, jest odpuszczeniem, jest spokojem, radością. Czyli posiadanie racji jest czymś przeciwnym do szczęścia. No to co wolisz? Wolisz mieć rację, czy wolisz być szczęśliwy? To jest takie pytanie dla ciebie, dla mnie, dla każdego z nas, który to usłyszy.

Co wybierasz? Ja wiem jaka jest odpowiedź, bo wielokrotnie już doświadczałem, też przekonywałem się, że summa summarum to każdy z nas chce po prostu być szczęśliwy. Że wszystkim nam chodzi o to samo. I jedynie różnimy się tym, że każdy w tej swojej racji postrzega szczęście, że moja racja wydaje mi się być po prostu drogą dla mnie do tego szczęścia.

A dla ciebie inna racja jest tą drogą lub wydaje się być tą inną drogą. Ale gdzieś na końcu wszyscy chcemy tegoż samego. Wszyscy chcemy się dobrze poczuć, niezależnie od tego jak w naszych głowach to dobre poczucie miałoby być osiągnięte.

Ok, proponuję ci coś, pewien eksperyment. Spróbuj przez jeden dzień, może przez jedną godzinę, albo chociaż przez jedną rozmowę na przykład z kimś, puścić potrzebę posiadania racji. I zobacz co się stanie, co się wtedy zmieni, co się w tobie zadzieje, jak też zareaguje ta druga osoba.

Być może tak jak ja będziesz mógł zaobserwować, że poczujesz ulgę. I może zobaczysz też, że to odpuszczenie posiadania racji wcale nie jest rezygnacją, tylko jest otwarciem się na coś zupełnie nowego. Na te wszystkie inne możliwości, które moja racja do tej pory wykluczała.

I być może też zobaczysz, że tam gdzie przestajesz walczyć o swoją rację, dopiero tam zaczyna się prawdziwa relacja. Jeśli ten temat cię poruszył, zostaw komentarz, napisz czy miałeś kiedyś sytuację, w której odpuszczenie racji przyniosło ci spokój. A jeśli chcesz więcej takich treści, to subskrybuj kanał, kliknij dzwonek powiadomień i dzielmy się tym co prawdziwe, tym co działa właśnie jak np.

odpuszczanie posiadania racji. I do zobaczenia w kolejnym nagraniu.

#nieposiadanieracji #wolnośćodracji #emocjonalnyprzepływ #świadomeżycie #odpuszczanie #rozwójosobisty #wewnętrznyspokój #szczęśliweżycie #psychologiaserca #życiewzgodziezesobą

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *