emocje czy logika

Emocje czy logika, na czym polega prawdziwe czucie.

Transkrypcja nagrania.

Dzień dobry, witajcie. Emocja czy logika? Na czym polega to prawdziwe czucie? To jest temat, który wywołuje czasem sporo kontrowersji albo sporów. Są zwolennicy i przeciwnicy jednego jak i drugiego sposobu funkcjonowania, reakcji, podejmowania decyzji.

I jedni twierdzą, iż mimo że kierowanie się umysłem wydaje się być rozsądne, to jednak w trakcie tego tracimy to, co jest najważniejsze w tym życiu, nasze przeżycia. Ale z kolei inni pokazują czy też udowadniają, że kierowanie się emocjami prowadzi na manowce, że nic dobrego z tego nie będzie. Przejdę od razu do końcowego wniosku, jaki płynie z tych rozważań nad pytaniem emocje czy logika.

Otóż ani to, ani to. Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego, na czym polega to prawdziwe czucie, to posłuchaj tego nagrania do końca. Aby wyjaśnić sprawę musimy zacząć od zdefiniowania czym jest człowiek i z czego się składa.

Mimo, że to jest lekko metafizyczne rozważanie, analiza, to jednak będę mówić tutaj o rzeczach bardzo doświadczalnych, które każdy z nas doświadcza i też które każdy z nas ma i może zaobserwować. Otóż każdy z nas jako człowiek ma takie trzy podstawowe sfery. Ciało, emocje i umysł.

Ciało, rzecz oczywista, co to jest. Do ciała zaliczamy, oprócz tej fizyczności, którą widzimy, także np. zmysły, bo one też są funkcją ciała.

Wzrok, słuch, dotyk, emocje, czyli radość, smutek itd., to co się dzieje właśnie w tych emocjach. I to jest taka sfera której istnienia, już nie wszyscy są świadomi, ale też w pełni doświadczalna. Tak, my to możemy poczuć, że np. cieszę się, albo smucę, albo jestem zły. I trzecia sfera, czyli umysł. Umysł, czyli myśli, po prostu myśli.

To co się dzieje w mojej głowie, jakie myśli powstają. I teraz ta obserwacja myśli, to jest ta tytułowa logika, te procesy myślowe, to jest coś, co jest zwykle najtrudniej zaobserwować. Dlatego, że zazwyczaj my jesteśmy mocno w umyśle i jesteśmy mocno utożsamieni z umysłem.

Mocno utożsamieni z tym, co tam się dzieje. Co to znaczy utożsamieni? To znaczy, że uważamy często, że to jestem ja. To jest to moje rdzenne, właściwe ja.

Że to jest tutaj w umyśle. Czyli ciało, emocje i myśli. I ten spór, tytułowy spór, emocje czy logika, właśnie polega na tym.

Rozgrywa się na tej płaszczyźnie, pomiędzy tymi elementami. I ten spór w istocie polega właśnie po prostu na utożsamieniu się z którymś z tych elementów. Na utożsamieniu się z umysłem albo właśnie z emocjami.

I za tym utożsamieniem się idzie uwierzenie w tej sferze, uwierzenie w te procesy, w prawdziwość. Może nie w prawdziwość, w obiektywizm tych procesów, które tam zachodzą. To jest chyba oczywiste, prawda? I teraz, o ile raczej nie mówimy, że jestem ciałem, tylko mam ciało, bo mogę na nie spojrzeć.

O tyle właśnie te dwie pozostałe sfery, te dwa elementy już nie są takie oczywiste. Bo nie możemy ich zobaczyć oczami. I wtedy bywa, że właśnie ulegamy temu złudzeniu, że to jestem ja.

Że to jestem ten prawdziwy ja, w tych emocjach albo w tych myślach. I to właśnie nie jest prawdą, że to jesteś ty. A dlaczego? Dlatego, że zarówno te emocje, jak i myśli, one są chwilowe.

One pojawiają się i znikają, a ty jesteś, ty ciągle jesteś. I możesz o tym przekonać się w bardzo prosty sposób. Jeśli tego jeszcze nie zrobiłeś, oczywiście.

Ale po prostu poprzez poobserwowanie tego, co czujesz w emocjach właśnie, na przykład, i wtedy zdasz sobie sprawę z tego, że właśnie one się zmieniają. Że raz są, raz ich nie ma. A ty jesteś.

Podobnie jest z myślami. To jest nieco trudniejsze, ale też jest to osiągalne. Na przykład w medytacji obecności, którą polecam.

Medytacja obecności polega na tym, że po prostu siadasz, nic nie robisz, najlepiej nie włączaj sobie muzyki, tylko siedź i obserwuj. Obserwuj, co się dzieje. Obserwuj, co się dzieje w twoim ciele, co odczuwasz.

Obserwuj, co się dzieje w twoich emocjach, czyli co czujesz. I obserwuj, co się dzieje w twoich myślach, jakie myśli się pojawiają. I to jest nieuniknione, że jeżeli poświęcisz temu trochę czasu, takiej medytacji, takiemu rodzajowi obserwacji, to zaczniesz dostrzegać, że po pierwsze te myśli, one są niezależne od ciebie, właśnie od tego twojego ja.

Ty jesteś, a te myśli się pojawiają. Pojawiają, zmieniają i też zaobserwujesz, że są momenty, kiedy myśli nie ma w ogóle. A mimo, że myśli nie ma, to ty jesteś nadal.

Gdybyś był myślami, to byś nie istniał w momencie, kiedy nie ma myśli, ale dalej istniejesz. Dlaczego się tak dzieje? No dlatego, że ty w swojej istocie, czyli w tym swoim prawdziwym ja lub takim rdzennym ja, ty jesteś świadomością. Nie ciałem, nie emocjami, nie myślami, tylko świadomością, która to wszystko dostrzega.

Dostrzega też, obserwuje te trzy sfery, o których mówiłem. I teraz dochodzę do puenty. To prawdziwe czucie polega na świadomości bycia świadomością i na odbiorze tego, co właśnie tam jest w tej świadomości, co się w tym polu świadomości pokazuje.

To jest bardzo bliskie pojęciu intuicji, ale ja celowo nie mówię intuicja, dlatego, że właśnie intuicję często mylimy z sygnałami z ciała albo z emocjami trudnymi, albo też z nieświadomymi myślami. A ta prawdziwa intuicja nie płynie ani z ciała, ani z myśli, ani z emocji. To jest właśnie to z tego punktu ja.

I to jest właśnie ten stan, który nazywam tym prawdziwym czuciem. I wiem, to słowo nie jest idealne, ale brak jest innego. Nie mogę powiedzieć, że myślę tam, no bo tam nie ma myśli.

Ale też nie chodzi o czucie emocji, zdecydowanie. Jedynie o takie bycie. Bycie, połączenie z ja, tym przez duże J, tym źródłowym ja.

I w ten sposób to ciało, emocje i myśli, one są po prostu narzędziami tutaj na ziemi. Ja używam tych narzędzi i doświadczam za ich pomocą, ale nimi nie jestem. I w związku z tym też dobrze by było, tak z pożytkiem, żeby żadne z tych narzędzi mną nie rządziło.

A rządzi wtedy, kiedy się utożsamię z którąś z tych sfer. Kiedyś uwierzę, że to jestem ja. Czyli takie bycie jako świadomość zawiera w sobie zauważanie swoich ludzkich aspektów, ale ono nie oznacza ślepego podążania za nimi.

Czyli nie chodzi o to, że jak poczuję w emocjach, to muszę za tym biec, albo że jak pomyślę w swoich myślach, to automatycznie oznacza to jakąś obiektywną prawdę. Ani emocje, ani myśli, one nigdy nie są obiektywne. One zawsze powstają na bazie naszej historii, tego co wiemy, co przeżyliśmy, na podstawie posiadanych przekonań.

I to prawdziwe czucie po prostu polega na umiejscawianiu się w punkcie, w którym jesteś świadomością. I z tego punktu bycia świadomością zauważasz swoje ciało, swoje emocje, swoje myśli, bierzesz je pod uwagę i też doświadczasz za ich pomocą, ale jesteś tego świadom, tego wszystkiego i też wtedy żadne z tych narzędzi nie rządzi tobą. Na tym to właśnie polega.

Dziękuję bardzo.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *