Źródło wody żywej?

Kochani, gdy rozpoczynała się pandemia czułem bardzo wyraźnie, aby nie wypowiadać się na ten temat. Wtedy nie do końca wiedziałem dlaczego. Bo przecież to taki ważny temat, co nie? Dopiero z czasem spostrzegłem o co chodzi i skąd to poczucie. Może Wy też tego doświadczyliście.

Jak sezon na grzyby, zaczął się sezon na nowo namaszczonych proroków. I nie chodzi mi tu o kwestionowanie tego, czy ktoś jest rzeczywiście prorokiem czy nie. O to czy jego wiedza pochodzi z autentycznego wglądu, czy z innego źródła. Tu nie o to chodzi i w ogóle nie wchodzę w tę kwestię. Tu chodzi o to, co od tych proroków płynie w moją i Twoją stronę. Lęk, zagrożenie, tak zwana ukrywana wiedza o tym, co najważniejsze, że musimy się zmobilizować przed zagrożeniem i tak dalej.
Jeszcze raz powtórzę: nie chodzi o to, czy to jest prawda, lub choć częściowo prawda, czy też nie. Chodzi o to, czy to źródło jest źródłem wody żywej, czy też jest to bagienko z cieczą, która raczej zdrowiu nie posłuży.

Każdy jest w drodze. Taka działalność nie jest czymś złym. Ona po prostu odpowiada temu, co mamy wewnątrz siebie – to dajemy innym. Zresztą, jak widać po oglądalności, takie treści bardzo chętnie są przyjmowane przez wielu. Przyjmowanie tego, to też nie jest nic złego. W pewnym sensie to nawet jest korzystne. No bo jeśli do tej pory piliśmy często wodę z bagna, to teraz i ta z kałuży przy drodze będzie jawiła się jako napój nadzwyczajnej czystości. To jest pewien progres. I proszę, nie traktujcie tych słów jako oceny.

Być może przemawia przeze mnie pewien zawód

flagyl online”>

, że tak się dzieje, ale, czyż nie lepiej napić się wprost ze źródła wody żywej?
I nie, to nie jest zachęta lub wskazanie do słuchania, oglądania, czytania jakiegoś konkretnego blogera, vlogera, nauczyciela duchowego, czy kogoś w tym rodzaju. To jest wezwanie do rozeznawania. To tego aby zacząć czuć smak tego, co pijesz.

To nie jest nic skomplikowanego. To, co nazywam bagnem, daje lęk, poczucie zagrożenia, nienawiść do wroga zewnętrznego, jakiegoś człowieka lub grupy ludzi, być może poczucie beznadziei, smutku, frustracji, agresji i walki. To co nazywam źródłem wody żywej daje miłość, radość, współczucie, poczucie jedni, pokój. I nie mówię o wypowiadanych słowach. One nawet mogą być o nadziei czy świetlanej przyszłości. Mówię o tym jak rzeczywiście czujesz się po wysłuchaniu lub przeczytaniu danych słów? Co się w Tobie wzbudziło? Strach czy miłość, nienawiść czy współczucie, zagrożenie czy poczucie jedności? Rozważ to proszę.

Jeśli już jesteśmy przy proroctwach. Moje głębokie przekonanie jest takie, że zmiana, jaka teraz następuje, nie zadzieje się inaczej niż poprzez zmianę Twojego i mojego wnętrza. Cokolwiek zadzieje się na zewnątrz, będzie miało początek w naszych wnętrzach. Jeżeli chcemy przemiany zewnętrznej, nastawmy się najpierw na przemianę wewnętrzną każdego z nas osobno. To jest teren, który wymaga dziś ogromnej pracy. Nic co postrzegasz na zewnątrz nie wzięło się z powietrza. Ty jesteś źródłem. Jeśli źródło daje lęk, strach, zagrożenie, niepokój, niechęć, nienawiść to jakie będą owoce w świecie zewnętrznym? Popatrzmy dookoła. Tak to właśnie wygląda. I nie, nie chcę zwalić na Ciebie odpowiedzialności za to co się dzieje a samemu umyć od tego ręce. To jest nasze wspólne dzieło. Moje i Twoje.

A teraz pomyśl, co będzie, jeżeli będziemy źródłem miłości, radości, współczucia i pokoju? Jesteś w stanie wyobrazić sobie taki świat? Ja tak. I zapraszam do tego również Ciebie. Daj światu to, co w Tobie najlepsze. Ty bądź Źródłem Wody Żywej.

Już teraz.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.